Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   78
                           

Maciej "FrE" Makowski


Witam ! W tym miesiącu Strefa Śmierci obchodzi swoje małe święto. Nie wiem ilu z was wie o co mi w tym momencie chodzi, ale właśnie skończyły się wakacje i jestem w stanie to po części zrozumieć. To zdumiewające, jak klimat miejsca pracy wpływa na życie każdego z nas ... równy rok temu byłem pełen energii ... miałem ideały i marzenia, które chciałem urzeczywistniać. Jednak brutalna siła pewnej łopaty pogrzebała je na zawsze.



Ale mniejsza z tym, w końcu nie ja pierwszy i nie ostatni. Dobrym newsem jest to, że po wakacyjnej hibernacji nasz dział znowu powraca i to dwa razy większej objętości! Czy może być coś bardziej budującego ? Hm, no może tylko to, że Święta już za pół roku .... ok., żart się nie udał, wiem, ja też jakoś nie jestem w nastroju. Heh... dobra... a więc pora na to co lubicie najbardziej... czyli nowa wersja rewelacyjnego moda do starego już, a mimo to nadal rewelacyjnego HALF-LIFE’a. O THE SPECIALISTS pisałem co prawda w numerze 14, jednak ze względu na dużą ilość materiału i małą ilość czasu (i tak robiłem nadgodziny ;) opowiedziałem o nim bardzo skrótowo poruszając jedynie podstawowe kwestie. Wierzcie mi, modzik naprawdę wart jest szerszej uwagi... może więc tym razem się uda. Tak poza tym aktualny numer zDOOMinowany jest przez nowe dziecko id, a posiadacze słabszych komputerów również muszą mieć coś z życia :) A więc nie ma co dłużej zwlekać... www.specialistsmod.net i jazda!

Dojo z Matrixa... tym razem od zewnątrz


WEJŚCIE
TS to mod opierający się w głównej mierze na deatchmatchu. Walka drużynowa oczywiście również się tu pojawia, jednak zdecydowanie przegrywa w pojedynku z takimi hitami jak COUNTER - STRIKE czy DAY OD DEFEAT. Na polu walki panuje chaos, trudno o jakąś ciekawszą taktykę, grywalność jest niska – ogólnie widać, że tryb ten dodano jedynie dla przyzwoitości i dla większości graczy równie dobrze mógłby nie istnieć. Wspomniany chaos i całkowita improwizacja nabierają kolorów dopiero w momencie, gdy odłączamy się od naszej drużyny i stajemy do walki „każdy na każdego”. Jak bowiem stworzyć ciekawy teamplay w modzie, którego główną siłą napędową jest czysta rozwałka wzorowana na najpopularniejszych filmach akcji ?. A w tej konwencji TS spisuje się wręcz znakomicie. Pamiętacie może ACTION HALF-LIFE ?. Nie chciałbym przesadzić, ale moim zdaniem wypada on na tle TS’a mniej więcej tak, jak bójki porucznika Borewicza przy legendarnym pojedynku w metrze z pierwszej części Matrix’a. Po prostu lata świetlne różnicy...

Argh... więc tylko ty i ja...


SKOK W NADPRZESTRZEŃ
Osiągnięcie prędkości nadświetlnej możliwe było tylko i wyłącznie dzięki wprowadzeniu systemu uników i tak zwanego bullet time (efekt spowolnienia – jeden z głównych elementów lansowanych w megahicie MAX PAYNE). Tego typu bajery istniały dotychczas jedynie w wysokobudżetowych produktach znanych firm i ograniczały się tylko do trybu single player (że niby problemy techniczne, bla bla bla, najlepiej dać sobie spokój bo reklama i tak zrobi swoje)... tutaj natomiast mamy do czynienia z amatorskim dodatkiem który nie dość, że dorównał wielkim poprzednikom to jeszcze znacznie ich wyprzedził. Jak wprowadzić spowolnienie akcji do trybu wieloosobowego ? Otóż, panowie producenci, bierzcie przykład z młodszych kolegów - dzięki powerup’om które po zebraniu przez gracza dadzą mu możliwość wywołania efektu na całej mapie, jednak tylko w wybranym przez niego momencie. Proste... i genialne zarazem.
Na kilka ciepłych słów zasługuje niewątpliwie arsenał, w skład którego wchodzą najpopularniejsze obecnie typy broni. Czego tu nie ma... pistolety maszynowe, strzelby, karabiny, a nawet broń biała – każdy bez trudu dopasuje uzbrojenie do swojego stylu gry. W wielu przypadkach istnieje możliwość montowania dodatkowych elementów, takich jak celownik laserowy, latarka czy choćby powiększony magazynek. Owocuje to ogromną ilością konfiguracji bijącą na głowę większość podobnych produkcji. Gdy dodać do tego fakt, iż znaczna część giwer posiada alternatywny tryb strzału... ech, postarali się panowie.

Gdzieś to już było...


Bronie oprócz doskonałego wyglądu, zachowują się w miarę realistycznie (choć to tylko moje odczucie, gdyż jakoś nie miałem jeszcze okazji pruć do nikogo z M16 :) Przy dłuższej serii tracimy celność, można zmieniać tryb ognia, zachowany został rzeczywisty zasięg (pistolety maszynowe, mimo dużej szybkostrzelności są zupełnie nieskuteczne na dalszych dystansach). Pod względem zadawanych obrażeń TS również zachowuje pozory rzeczywistości, dzięki czemu każdy typ broni jest naprawdę śmiercionośny. Zresztą nieraz już udowodniono, że budowanie akcji na podstawie realistycznych założeń czyni rozgrywkę o wiele bardziej emocjonującą. Tak jest i w tym przypadku... fruwające dookoła pociski sieją śmierć i zniszczenie, zaś uniki dają o wiele większą satysfakcję.

Ale tu brzydko


GDZIE MY JESTEŚMY ???
Co tu dużo będę mówił (pisał, whatever), przyjrzyjcie się walce i powiedzcie czy to nie jest piękne. Tynk sypiący się ze ścian, smugi ciągnące się za pociskami, walka wręcz (nie pisałem ?? Jest i to nie byle jaka !). Oto dostajemy za darmo grę wartą o wiele więcej niż znaczna część dzisiejszych hitów, chylę czoła przed twórcami TS’a, którym udało się doprowadzić do końca tak ambitny projekt. Jednocześnie śmiać mi się chce gdy patrzę, jak profesjonalne studia pracują przez ileś lat nad takim CONDITION ZERO wypuszczając w efekcie zwykłego C-S’a z lekko poprawionymi mapkami. Nie mówiąc już o tym, że sam C-S również był niegdyś tworem grupki zapaleńców ...
PS: Do gry dołączone zostały całkiem niezłe boty – co prawda stanowią one tylko mięso armatnie, lecz gra z nimi działa naprawdę odstresowująco :) Brać i nie gadać !



  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   78