Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   76
                                     

Maciej "FrE" Makowski


Czy zdarzyło się wam kiedyś zatracić granicę pomiędzy światem rzeczywistym a obrazem na ekranie monitora? Czy w trakcie obcowania z jakąkolwiek grą komputerową miałeś okazję poczuć prawdziwe krople potu spływające po czole?



Ja przypominam sobie tylko jeden taki tytuł : SYSTEM SHOCK 2 - UNDYING też było całkiem blisko, ale na tym koniec... nawet rewelacyjny UNREAL charakteryzujący się w końcu nieziemskim klimatem nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Podobnie jak HALF-LIFE czy nawet ALIENS vs PREDATOR. Pisząc w ten sposób chcę wam uświadomić... że coś się zmieniło... po prostu zakończył się pewien rozdział w historii FPS'ow i nastała jakby nowa era. Nie zdziwiłbym się, gdyby od tej pory w Klubie Konesera używano zwrotów "przed DOOM'em" i "po DOOM'ie"...

NIE DLA KAŻDEGO
Niektórych może nieco dziwić moje podejście. Ten, który nie tak dawno stawiał DOOM'a 3 na końcu "łańcucha pokarmowego" nadchodzących megahitów, teraz bełkocze coś o "nowej erze". Kto to wie... być może moce piekielne zawładnęły również moim ciałem i umysłem zmuszając mnie do bezmyślnej walki, przez co nie dostrzegam ewentualnych błędów, niedoróbek, braków czy niespełnionych obietnic. Być może... w każdym razie ostrzegam was bo gra, choć rewelacyjna, naprawdę nie jest dla każdego... zresztą, przeczytajcie ten tekst i sami wyciągnijcie wnioski. Oto moje wrażenia po trzech dniach pracy w Union Areospace Corporation.
Zacznę od rzeczy, która na pewno wielu z was niepokoi. Otóż obawy o wymagania sprzętowe najmłodszego dziecka id okazały się przesadzone i to dość mocno. Prawdą jest, że na grę na wysokich albo nawet średnich detalach mało kto będzie mógł sobie dziś pozwolić, ale wierzcie mi, grafika powala nawet przy minimalnych ustawieniach. A możliwości konfiguracji jest na tyle dużo, że problemy z wydajnością nie są barierą nie do przejścia i w tym momencie chylę czoła przed programistami z id, którym udało się zoptymalizować grę do tego stopnia - w każdym razie ja cieszę się nowym DOOM'em grając na sprzęcie, któremu naprawdę daleko jest od zalecanej konfiguracji. Choć przyznać trzeba, że po wycięciu dynamicznego oświetlenia naprawdę sporo się traci... cóż. W każdym razie ja jestem zadowolony, bo miał być płacz i zgrzytanie zębów a tak jest całkiem znośnie, na pewno lepiej niż w FAR CRY. To tyle, czas rozpocząć...

Emmm ... nic ci nie jest ?


SCARY MOVIE
Czytając zapowiedzi oczekiwałem bardziej rozwałki w nowoczesnej oprawie, aniżeli interaktywnego horroru. Twórcy gry za każdym razem podkreślali klimat jako jedną z głównych jej zalet, lecz DOOM 3 kojarzył mi się dotychczas tylko i wyłącznie ze świetną grafiką i idącymi w parze wymaganiami sprzętowymi. Na resztę zapowiedzi nie zwracałem już uwagi, w końcu podobne hasła słyszy się niemal za każdym razem. Zapomniałem jednak, że id to mistrzowie gatunku, a każda ich gra to coś więcej, niż tylko demonstracja nowej technologii. Po wprowadzeniu do świata FPS’ów pełnego trójwymiaru i stworzeniu pierwszego, prawdziwego trybu multiplayer przyszedł czas na interaktywny film z gatunku horrorów - odpalając nowego DOOM’a przygotuj się więc na emocje jakich próżno szukać w wydanych dotychczas produkcjach.
DOOM atakuje nas już od pierwszych sekund - ciężki, posępny klimat marsjańskiej bazy wywołuje niepokój, uczucie izolacji. Panujący półmrok, blade światło z jarzeniówek i świadomość zbliżającej się katastrofy sprawiają, że przemierzając kompleks cały czas znajdujemy się w ogromnym, stale rosnącym napięciu. Prawdziwe emocje zaczynają się jednak dopiero po nieudanym eksperymencie - otwarciu bram piekieł i inwazji demonów. Wystarczyło parę chwil, by śmierć z innego wymiaru pochłonęła gęsto zaludnione laboratoria. Otoczony odgłosami strzelaniny, jękami mordowanego personelu i rozpaczliwymi nawoływaniami o pomoc, starasz się jak najszybciej dotrzeć do broniących się kolegów.
Biegniesz więc przez zdewastowane korytarze by jak najszybciej nawiązać kontakt z resztą ocalałych... po chwili jednak odgłosy walki cichną a ty uświadamiasz sobie, że od tej pory jesteś tylko ty, broń, którą trzymasz... i ogarnięta złem baza na Marsie. Dokładnie – uświadamiasz sobie! Do końca nie wiem jak do tego doszło, ja naprawdę uwierzyłem, że koszmar który widzę i w którym biorę udział ma miejsce naprawdę! Teraz już wiem co miał na myśli Tim Willits mówiąc o tym, że DOOM 3 nauczy nas lęku. Wierzcie mi, sytuacja, w której siedzę sztywno przed ekranem monitora i mamroczę coś do siebie zdarza się naprawdę bardzo, baaardzo rzadko.
Pisząc o klimacie nie można oczywiście nie wspomnieć o odgłosach towarzyszących nam w trakcie naszej wędrówki. Moim zdaniem dobre udźwiękowienie to takie, które nigdy nie wysuwa się na pierwszy plan – po prostu istnieje sobie „obok” dopełniając to co widzimy na ekranie. W nowym DOOM’ie wygląda to tak, że nie jesteśmy nawet świadomi tego ile gra zawdzięcza idealnie dobranym odgłosom. Dobiegające zewsząd szmery w połączeniu z tańczącymi cieniami i wszechobecnym mrokiem powodują, że wyobraźnia zaczyna pracować co w niektórych momentach wywołuje uczucie niemal bliskie panice! Wyobraźcie sobie, idziecie ciemnym korytarzem, nagle do waszych uszu dochodzi demoniczny śmiech. I nie mówię tu o jakimś pokracznym rechocie niby-bossów z DIABLO 2, ale o rozsadzającym czaszkę upiornym śmiechu który ciężko jest zapomnieć. Gasną wszystkie światła, stoicie sami w kompletnej ciemności, słyszycie zbliżające się kroki i jakieś dziwne jęki. Gdzieś w oddali rozlega się bicie dzwonów. Ta nienormalna, piekielna melodia wypełnia twój umysł nie pozwalając zebrać myśli. Chwila... dzwony??? Czy może coś wędruje po rurach napełniając je echem? Zmęczone głosy stają się coraz silniejsze. Przeładowujesz broń...

Czasem lepiej nie wiedzieć co czai się w ciemnościach


NOWA ERA ?
Grając w DOOM’a 3 przygotujcie się na to, że nieraz podskoczycie w fotelu. John Carmarc i spółka bardzo lubią nas zaskakiwać, robią to wręcz zbyt często przez co z czasem nabieramy rutyny w odsyłaniu potworów z powrotem do piekieł. Być może gra ma jakieś braki, może sztuczna inteligencja demonów nie zawsze stoi na wysokim poziomie, może arsenał broni nie jest zbyt rozbudowany – nie będę się nad tym rozwodził, bo od tego jest właściwa recenzja. Ja w każdym razie tych wad nie odczułem, nawet przez sekundę się nad nimi nie zastanawiałem. Pamiętacie Obcego 2 i ogarniętych szałem marines, strzelających niemal na oślep do pojawiających się zewsząd potworów? W żadnym innym FPS’ie nie czułem takiej nienawiści a jednocześnie strachu przed wrogiem. Tego argumentu będę używać zawsze przeciwko wszystkim narzekającym na nowe dziecko id Software. To nowa jakość, która od tej pory stanowić będzie wzór... do której porównywane będą wszystkie następne produkcje i to zarówno pod względem technicznym jak i grywalności. DOOM 3 wwierci się w wasze głowy, wyssie z nich mózg i zwróci w postaci ciepłej papki. Taką grę nam obiecywano. Taką otrzymaliśmy.



 Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   76