Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   74
               

Paweł "Veeroos" Kuryło


Dzień dobry :) I tak minęły wakacje... Bla bla bla, co roku podobne wstępniaki, jakie to nuuudne, prawda? :P Nie będę Was dołował i powiem tylko tyle, że w tym wydaniu OW zajmiemy się czymś, co jest absolutnie trendy, na fali, top i w ogóle nie sposób tego pominąć. Człowieku, wyszedł DOOM, rozumiesz skalę tego wydarzenia? Nie? To sio mi stąd! ;P Ok, tak poważnie już. Dziś zobaczymy pokrótce, co ma do zaoferowania od strony muzyczno-dźwiękowej trzecia odsłona "ZAGŁADNIKA", a także poznamy Pana Chrisa Vrenna'ę, który odpowiada za wiele sadystycznych, perwersyjnie udźwiękowionych obrazów, jakie ostatnio widuję w swoich snach. Łapmy więc za Denaturat i zagłębmy się w tekst... [do Emilla: po raz ostatni Ci mówię: LEGENDY mają być NAD, a nie POD recką! :P] - a może jeszcze obok, co? :P - Emill.



PŁOŃ, OFIARO, PŁOŃ!!!
Dobra, dobra, Panu Szatanowi już dziękujemy i głos zabieram od tej chwili JA! No więc cześć, jestem Veeroos, bla bla bla, wszyscy wiedzą, o kogo chodzi ;D No więc muszę Wam powiedzieć że nieźle się w tym nr'e narobiło... Planowałem opisać zupełnie inną ścieżkę, ale cóż, wraz z wydaniem na świat DOOM'a III i za namową Drizi(t)a postanowiłem sprawdzić, co tam słychać w najnowszym dziecku Panów i Pań z ID Software. Osobiście sam szykowałem się na niego już od dłuższego czasu, kiedy to świat obiegła informacja, że za ścieżkę dźwiękową ma być odpowiedzialny sam Trent Reznor, co jednak niestety nie wypaliło (kas(k)a?), ostatecznie wziął się za to Chris Vrenna. Hm, gość powinien być Wam znany, jeśli nie, to zapraszam do Legend OW. W sumie szkoda Trenta, ale Chris też jest dobry w swoim fachu. No to zaDOOMiamy...



MÓJ PIERWSZY RAZ...
Przypomnijmy sobie jak to było kiedyś. 1993 rok, 320x200, 256 kolorów, piksele i ONA. Nie, nie Shamara z Larry'ego, tylko boSSka muzyka Roberta Patrick'a z dwóch pierwszych Doom'ów. Syntezatorowe riki-tiki tamtejszego Sound Blastera, dźwięki i oprawa samej gry wzbudzały w graczu strach jak mało który tytuł w tamtych spokojniejszych od obecnych czasach. Dzisiaj możemy co najwyżej parsknąć śmiechem, bo to, co kiedyś tak przerażało, dziś nie wzbudza już tak wielce nerwowych odruchów jak kiedyś, choć z grywalnością nadal jest nie najgorzej. Muzyka już taka boSSka nie jest, po latach dochodzimy do wniosku, że jest jak stereotypowa panienka z dyskoteki - łatwa, prosta i przyjemna. No, może trochę przesadziłem z tym porównaniem, bo większość utworów, mimo swojej prostoty, jest dość klimatyczna. Wszyscy, którzy mają ochotę się z nią zapoznać (z muzyką oczywiście), niech odwiedzą stronę http://www.mirsoft.info. Na pewno motyw, który najbardziej zapadł wszystkim w pamięć to ten z początkowego etapu pierwszej częśći DOOM'a. Nosi nazwę "Hangar" (właściwie nie on, tylko level, bo same kawałki tytułów nie mają) i nie znać go to wstyd ;P. Ok, wróćmy do tematu.
ZAGŁADA PO RAZ TRZECI...
A co słychać w najnowszym DOOM'owcu? Odpalamy grę, oglądamy wstawkę ID Software, po czym przenosimy się do głównego menu gry. I tu słyszymy pierwszy i można by powiedzieć ostatni "normalny" kawałek jaki występuje w grze. Mroczny wstęp, w dalszej części świetny motyw grany na basie plus to, co kochają wszyscy w redakcji SS-NG (oprócz Emilla :-P [oraz [email protected] i Xtense'a :P - dop. Emill] ) czyli GITARY! Temat główny DOOM'a III całkiem nieźle trzyma klimat, pod koniec robi się nieco nudnawy, ale w momencie ostatecznego znużenia nagle się kończy i to się nazywa dobre wyważenie czasu utworu :-) Reszta materiału to typowy ambient. Ładny motyw słychać kiedy podczas gry wciśniemy ESC i wrócimy do menu opcji. Kawałek który wtedy leci jest niby spokojny, ale swoim niepokojem cały czas nam przypomina, że zewsząd czekają na nas te przebrzydłe, piekielne kreatury, które tylko czekają, aby rozpatroszyć nas na pierwszej, lepszej ścianie ;-P Świetny jest też płacz dzieci, który słyszymy po przedostaniu się do piekła oraz chóry występujące w niektórych momentach gry. Warto też czasami zatrzymać się i wsłuchać w ciche, syntezatorowe motywy. W połączeniu ze sterylnością pomieszczeń, dźwiękami komputerów, maszyn i wielu innych odgłosów (w tym i wojny ;), wszystko to kreuje "miłą" w odbiorze atmosferę.

PODSUMOWANIE
I tak pokrótce prezentuje się warstwa muzyczno-dźwiękowa w najnowszym DOOM'ie. Jest dobrze wykonana, jednak w niektórych momentach przydałaby się jakaś ostra muza. W pewnych momentach gry, kiedy słyszymy jakieś niepokojące odgłosy, kroki, widzimy załamujące się cienie na ścianach jest w porządku, ale kiedy w końcu okazuje się kto jest za to odpowiedzialny i wyskakuje znienacka to aż się prosi by podkreślić to jakimś dynamicznym motywem. Tak się nie dzieje niestety, co po pewnym czasie w połączeniu z futurystycznym "buczeniem" na pewnych etapach nieco nuży. Mimo wszystko polecam zaDOOMić, choć oprawa gry nie jest aż tak rewolucyjna jak zapowiadano, na pewno jednak jest to wydarzenie, którego nie powinno się zlekceważyć. Do zobaczenia w piekle...

POST SCRIPTUM
PS(X). Wszystkie pliki gry z rozszerzeniem .pak to zwykłe zipy, które wystarczy rozpakować i cieszyć się zawartością. To, co nas interesuje najbardziej znajduje się w pak003.pak :-)



 Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   74