Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   63


Paweł "Gonzo" Kazimierczak
Karol "AsCoT" Obrzut


Ledwo co wróciłem z bezpłatnego urlopu, a już wybierałem się na kolejną edycję finałów rozgrywek w klasycznego UNREAL TOURNAMENTa. Nad całą ligą mieliśmy patronat medialny, więc wypadało się porządnie zaprezentować. Dlatego pojechałem tam razem z AsCoTem.



PRELUDIUM
Całość zaczynała się piątego sierpnia o 10.00 w szkole podstawowej przy ulicy Staffa w Warszawie. Pierwszy dzień był dniem wyłącznie organizacyjnym. Klany musiały przyjechać, trzeba było postawić sieć i konfigurować kompy, żeby potem w trakcie rozgrywek nie wyniknęły jakieś nieprzewidziane zdarzenia. Poznaliśmy trochę ludzi, sporo osób poznało naszego zina, więc pierwszy dzień finałów Unreal League można uznać za udany.

Główna arena rozgrywek LAN-owych IV edycji ligi misia.


MIĄŻSZ
W dniach 6 - 9 sierpnia włącznie rozgrywano mecze u UT w trzech trybach. Poza oczywiście CTF, fragowano się (pierwszy raz w historii Ligi) w iCTF oraz TDM. Mam nadzieję, że nie muszę nikomu tłumaczyć tych nazw. Jeżeli ktoś ich nie rozumie to proponuję zaprzestać lektury w tym momencie (A ja wytłumaczę, że iCTF to tryb Capture the Flag, tylko z włączonym modem InstaGib, czyli tylko Shock Riffle, ale naładowanym tak, że jeden celny strzał - jeden frag- AsCoT). Drugi dzień turnieju, a pierwszy grania, upłynął pod znakiem kilku nieprzyjemnych incydentów (Jeden z klanów przyjechał później i co jakieś dwie minuty serwer im padał, bo go nie ustawili - AsCoT).

Pierwszy dzień. Przyjazdy, przyjazdy i jeszcze raz przyjazdy.


Przerwy w grze były duże, ale nie można winić za to organizatorów, w regulaminie wyraźnie było napisane, żeby przybyć 5-tego, więc jeśli ktoś nie zdążył skonfigurować sobie kompa, to może mieć pretensje tylko do siebie. Pomimo tego całość miała świetny klimat. Na jednym piętrze, w „bazie” ustawiono dwa monitory, na których pozostałe klany i ja z AsCoTem mogliśmy obserwować zmagania drużyn akurat rozgrywających swoje mecze. Nie powiem, wolałbym grać, ale niestety jestem za cienki w UT, żeby mierzyć się z zawodnikami, którzy byli na turnieju. Może za rok, kto wie... Aha, na trzecim monitorze wyświetlano trailery gier rozprowadzanych przez jednego ze sponsorów finałów, CD Projekt. Rozgrywki drugiego i trzeciego dnia przebiegały już bez żadnych przeszkód.
Wszystko szło sprawnie, trzeba pochwalić organizatorów. Zapadło kilka zaskakujących rozstrzygnięć, a zabawa, szczególnie trzeciego dnia, nabrała rumieńców. Obrońcy tytułu mistrza w CTF, klan Delta musiał ustąpić w tym roku Sithom, zadowalając się drugim miejscem. To tyle, jeśli chodzi o grę. Wyniki są poniżej, a teraz napiszę o pewnym zabawnym zdarzeniu.


Sala LAN-party, tutaj gracze nie uczestniczący w finałach mogli pograć między sobą.


Co to kurna jest? :P


Ostatni dzień. Publiczność oglądająca wręczenie nagród. U dołu syn Witka, Łukasz (Luslom), który w znacznym stopniu przyczynił się do tego iż cała sieć funkcjonowała bez zarzutu.


Główne nagrody ufundowane przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze - Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina w Warszawie



Koniec finałów, czas myśleć już nad V edycją ligi. Do zobaczenia za rok ;]



Klan rAiders of Apocalipse zajął również 3 miejsce w trybie instaCTF.


Czwartego dnia turnieju miałem wątpliwą przyjemność dostać mandat za „spożywanie alkoholu w miejscu publicznym”, którym to była wyludniona ulica. Pomijając ten fakt, okazało się, że funkcjonariusz Straży Miejskiej kupował kiedyś Secret Service (!!), więc zareklamowałem mu SS-NG, być może nas teraz czyta (i następnym razem wlepi Ci większy mandat niż te 100 zł - AsCoT).

Główni organizatorzy finałów LANowych (od lewej) Kony oraz Witek.


OUTRO
Ostatniego dnia rozgrywek zostały rozdane nagrody w postaci medali, pucharów, gier od CD-Projektu, upominków z LOTu i innych odznaczeń za m.in. grę fair play. Kilkunastu graczy musiało wyjechać wcześniej, ale gros pozostał, aby odebrać wyróżnienie lub po prostu pogratulować zwycięzcom. Rozdanie nagród zostało przeprowadzone przez Witka i Kony`ego, którzy przybliżali sylwetkę każdego klanu lub zawodnika. Nie obyło się bez bardzo miłego akcentu: klan Sith, który zdominował rozgrywki CTF i iCTF poprosił Witka, o powrót w jego szeregi.

Zeszłoroczni mistrzowie w trybie CTF, tym razem na drugim miejscu, klan Delta i ich perełka (Lilia - z lewej strony).


O odmowie oczywiście nie mogło być mowy, a Witek z nieukrywaną radością podziękował za ich postawę w turnieju i założył klanową koszulkę (Gonzo zapomniał o fakcie, że przy wręczaniu nagród za pierwsze miejsca z głośników leciało „We Are the Champions” Queen – AsCoT). Podsumowując, całość była dobrze zorganizowana (poza pierwszymi dniami, które służyły za przetarcie szlaku), gracze stawili się w liczbie 157, sponsorzy nie zawiedli, a Kony oznajmił, że za rok rozgrywki się odbędą. Eliminacje zaczynają się już we wrześniu, natomiast finały po lanie, będą w wakacje. I my za rok też tam będziemy, bo warto (jeśli nie jako patron medialny to może jako klan SS-NG? :) - AsCoT).

vice-Mistrzowie trybu instaCTF, klan Emperor`s Soldiers


Mistrzowie tegorocznych finałów w trybach CTF oraz instaCTF, klan Sith


Mistrzowie w trybie TDM, klan rAiders of Apocalipse


Jeszcze raz klan Sith, tym razem już z Witkiem w składzie


Główni faworyci (również z perłą w składzie (Klaudia)) tegorocznych rozgrywek CTF niestety tylko z brązowym medalem.



Klan Loobleen team zajął trzecie miejsce w trybie TDM.



vice-Mistrzowie trybu TDM, klan La Dance Macabre.





  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   63