Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   23
                                  

Paweł "Gonzo" Kazimierczak

PRODUCENT: Phenomic    DYSTRYBUTOR: JoWood   GATUNEK: RPS   WWW:http://spellforce.jowood.de/


Zapewne doskonale pamiętacie, jak we wczesnej fazie produkcji WARCRAFTA 3, Blizzard zapowiadał nowy gatunek gier, Role Playing Strategy. O ile ich dziecko ze świata Azeroth było prawie klasycznym RTS-em, to inne firmy starają się wypełnić powstałą lukę własnymi produkcjami.



Jestem trochę uprzedzony do firmy Jowood, bo zawsze z ich grami miałem kłopot na swoim sprzęcie. RALLY TROPHY się zacinał, ALIEN NATIONS nie chodziło stabilnie, było jeszcze kilka takich przypadków. Gry te były co najmniej dobre, ale zawsze jakieś bugi się znalazły. Miałem nadzieję, że ze SPELLFORCE nie będzie kłopotu. Niestety się myliłem. Gra co kilka minut wychodziła do Windowsa, za każdym razem wyświetlając inny komunikat. Zaoszczędzę Wam opowieści, co robiłem, żeby sobie pograć, ale warto tutaj pochwalić Pomoc Techniczną CD Projektu za szybką i trafną analizę problemu.

(kliknij aby powiększyć)
Stereotypowy wilkołak, zupełnie jak z Dobranocki


ZAPĘTLAMY
Po rozpoczęciu zabawy od razu skojarzył mi się pewny tytuł, POLANIE 2. Gry wyglądają podobnie i funkcjonują na podobnych zasadach. Obie produkcje to połączenie strategii czasu rzeczywistego z RPG. Zajmijmy się SPELLFORCE`em. Na początku tworzymy własnego bohatera, któremu nadajemy klasę, płeć, przydzielamy punkty do umiejętności i robimy inne rzeczy charakterystyczne dla erpegów. W czasie gry nasz bohater zdobywa doświadczenie i podnosi swoje umiejętności. Ma także ekwipunek, więc całość bardzo przypomina RPG, z tym że lekko uproszczone (na próżno szukać tu jakichś niuansów gry czy wielkiej ilości ekranów ze statystykami). Motywem, który strasznie mi się spodobał jest możliwość sterowania bohaterem kombinacją klawiszy WSAD. Patent ciekawy i z pewnością przydatny. Nie ma to jak w ogniu walki pomachać własnym mieczykiem. Poza tym aspektem, budujemy również armię, szkolimy robotników, budujemy kolejne budowle, czyli typowe zadania fana RTS

No, ładny rozpieprz


Dobrze, że robotnicy i żołnierze są oznaczani osobno i oddzielnie pobierają żywność. Ułatwia to sprawę, bo prościej wszystko ogarnąć. Twórcy trochę wysilili szare komórki, a także podpatrzyli konkurencję, bo w grze aż roi się od wszelkiej maści pomysłów, które zebrane tutaj w jedną całość u niejednego niedzielnego gracza wywołają ból głowy. Mamy zmieniające się pory dnia, masę surowców (niemal jak w AGE OF EMPIRES) czy aż sześć ras. Są to oczywiście Ludzie, Krasnoludy, Elfy, Trolle, Orkowie i Mroczne Elfy. Dla każdego coś miłego. Jest jakiś tego koszt, każdy budynek ma swój odpowiednik (może nie dosłownie) u innej rasy. Wszystkie jednak różnią się wyglądem, więc jakieś urozmaicenie jest. Drzewka technologiczne są spore, ale wszystko jest ładnie rozpisane w instrukcji. Jedno, co mnie trochę drażniło w czasie gry to niezbyt intuicyjne interfejs. Jest tu masa opcji, a poza tym to łączenie gatunków musiało spowodować, że każdy przycisk jest rozmieszczony w nierzadko egzotycznych miejscach. Z czasem człowiek się do tego przyzwyczaja, ale niesmak pozostaje.
ODWIĄZUJEMY
Grafika w grze jest miejscami naprawdę ładna, ale zżera to trochę sprzętu. Jeśli włączymy wszystko na maksymalnych ustawieniach to i przy GF FX 5600 poczujemy zwolnienia, szczególnie, gdy na ekranie będzie dużo postaci. Wystarczy jednak obniżyć wartość „Cienie” do normalnej i już wszystko hula. Gra jest sprzedawana w wersji 1.11, ale dystrybutor polonizuje kolejne patche (obecnie najnowszy to 1.35). Niedoróbki wychodzą jednak przy zbliżaniu obrazu. Modele postaci nie zachwycają, a i ich animacja mogłaby być bardziej płynna i naturalna. Budynki również nie zadziwiają przepychem, ale nie odpychają. Są porządnie wykonane. Efekty czarów są standardowe i nie uświadczymy tu żadnej nowości. Muzyka przygrywająca w tle buduje klimat, nie przeszkadza w grze, jednym słowem doskonale spełnia swoje zadanie

Haaaaajda na wrogaaaa!!!!


Gra została wydana w wersji kinowej, więc o jakość głosów postaci możemy być pewni. Tłumaczeniu ciężko cokolwiek zarzucić. Gra trochę mnie zdziwiła połączeniem tych wszystkich znanych motywów z wielu RTSów i RPGów na przestrzeni lat. Wreszcie gatunek nabiera wiatru w żagle, bo przecież obok gier FPP jest czymś, co wyróżnia PC od konsol. W SPELLFORCE grało mi się naprawdę przyjemnie, całość jest dopracowana, ale nie idealna. W takich wypadkach zwykle pomaga patch albo expansion pack, który niweluje wady i wprowadza coś nowego. Jowood zapowiedział już THE BREATH OF WINTER (nawet miał on premierę we Francji w czerwcu), ale nie widnieje w planie wydawniczym CD Projektu, więc nie można być pewnym jego premiery (albo będzie przekładana, jak w przypadku GOTHIC 2: NOC KRUKA). Na razie trzeba grać w oryginalnego SPELLFORCE`A, bo gra wciąga. Jeżeli lubicie dobre strategie czasu rzeczywistego, to kupujcie bez wahania.

A gdzie pingwiny? Yeti je wytłukł


Fani RPG muszą się jednak zastanowić, ale chyba czasem przydaje się jakaś odmiana, czyż nie? SPELLFORCE w doskonały sposób łączy cechy obydwu gatunków, jednocześnie dodają sporo od siebie. Warto.

P.S. Pozdrowienia dla Pani Aleksandry Cwaliny, która odpowiada za polskie wydanie gry SPELLFORCE!!



  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   23